KSIĘGA GOŚCI
wpisz się
przeczytaj
LINKI
Psychologia itp
6
5
4
3
Poznan
2
1
Kartki
elf
Igrek
Nutka
Ipon
3
2
1
Inne
Wiersze 3
Sennik
Pomoc Duchowa
wiersze 3
Z krainy snow
Wiersze2
Cytaty
Wiersze
Blogi
Sajuuk
Moje wiersze
Alegoria
Pegasus...
Samotna??
Radosc
Gaja
ARCHIWUM
2010
kwiecień
styczeń
2009
grudzień
wrzesień
lipiec
styczeń
2008
listopad
październik
lipiec
czerwiec
2007
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
******
photo SubterfugeMalaises
layout malowanyblog
co się dzieje?
KTOŚ kiedyś powiedział,że tracąc przyjaciela tracimy cząstkę siebie, i chyba miał rację...
Zakopałam to uczucie... zamknęłąm je w sobie taj głeboko jak tylko mogę je zamknąć, wyrzuciłam gdzies na dno czegoś, co kiedyś było moim sercem...
od pewnego czasu spotykam sie z fajnym facetem , ale co ja robie?
tlenionaa 2010-04-30 07:58:00
skomentuj (0)
zmienia się życie
wyprowadzam się od rodziców, w końcu odcinam pępowinę i idę na swoje, nie wiem czy sobię poradzę, nie wiem jak to będzie, ale jestem dobrej myśli, bynajmniej staram się:)
to co się tyczy poprzedniej notki, to dużó się poprawiło, ludzie na szczęscie wiedzą, kiedy popełnili błąd, umieją się do niego przyznać.
nie da się łatwo odbudować zaufania, nie da się zacząć wszystkiego od nowa, bo jednak pamięta się to co złe...
byłam masohistką...
patrzyłam na szczęście najbliższej mi osoby na swiecie...
na szczęście nie ze mną:(
Boli, odeszłam, chyba na zawsze, ale nie wiem...
zawsze będzie dla mnie tym jednym, dla którego mogę wszystko, oprócz jednego, nie umiem przestać go kochać...
tlenionaa 2010-01-25 12:01:24
skomentuj (0)
tracąc przyjaciela...
Bo gdy przyjaciel odchodzi to tracimy dużo...
kazdy ma swoje wady i zalety, każdy czasem ma prawo do błedów, do porażek, do złego humoru, do kłotni...
ale czy to jest powód, aby skreślać to wszystko co było piękne??
kiedy dwie z moich przyjaciółek się pokłociły nie wiedziałam po której stronie stanąć, gdyż każda z nich miała swoje racje, wybrałam neutralność, wybrałam środek i nie żałuję, nie mogłabym wybierac między nimi dwiema...
Bo przecież przyjaciel ma być jak lustro, ma CIe kochać pomimo Twoich wad, pomimo porażek, ma czasami posolić, czasami posłodzić, ale ma być na dobre i złe...
ma nie uciekać przy porażce, ma wysłuchać i zostać wysłuchanym, ma zostać kiedy jest źle, ma powiedzieć, kiedy łamią mu się skrzydła...
przyjaciel nie ukrywa problemów, przyjaciel ufa, przyjaciel się nie poddaje...
Czy może się mylę??
Bo przecież przyjaźń jest po to, by kochać , by być, by życie nie było szare, by je kolorować, by razem płakać i się śmiać.
a może ten co odchodzi przy pierwszej poważnej porażce to nie jest przyjaciel?
może łatwiej jest trzasnąć drzwiami, tupnąc nogami, nakrzyczec i zrzucić winę na innych...
ale nawet po tym można dojsc do porozumienia, prawda? jak się chce, jak się kocha, jak się jest blisko, czy lepiej się poddać? i odpuścić? bo ponoć w samotności żyje się lepiej?
bo przecież powinno się kochać pomimo wad, a nie dla zalet...
bo ja jestem gortowa mimo wszystko, mimo wad, mimo złego zachowania, przecież nikt nie jest święty, ja też popełniam błedy, ale kocham, mimo wszystko...
najbardziej boli to,że człowiek nie da drugiemu szansy wyjaśnienia, zamyka, pali wszystkie mosty, odtrąca i cierpiąc zostaje sam...
będę tęsknić ...
For Princess...
tlenionaa 2009-12-02 13:06:16
skomentuj (0)
Zakopałam??
Pytanie, które powinnam sobie zadać, to czy tak jest dobrze? Czy może ktoś kiedyś poruszy moje serce?
Czy już zawsze będzie tak, że będę się zadowalać czymś przelotnym z kimś, kto tak na prawdę nie powinienien dla mnie znaczyć więcej niż ....
A tak, opowiadam mu, opowiadam mu o tym co się dzieje w moim życiu opowiadam mu o magicznej chemi między mną a tym, kim jak zwykle nie powinno być... Opowiadam mu jak żyję, co robię, on stał się bardziej otwarty i odyzwa się codziennie, czyli jednak przyjaźń... Głupia ja... Przyjaźń, tak tylko i wyłącznie, nie jesteśmy sobie pisani, ja nie jestem pisana chyba nikomu...
Mam 25 serce okryte murem, lodem, a może już nie mam go wcale? A może jakies takie chwile zapomnienia i słabości, które mnie czasami złapią to oznaka,że jeszcze nie umarłam tam w środku???
a wiesz, jestem zła, tak, na prawdę jestem zła... robię dużo wbrew sobie, wbrew swojemu sumieniu, wbrew ludziom, a potem uśmiecham się fałszywie, i mówię,że wszystko jest ok... uśmiecham się, bawię i tańcze, a kiedy jestem sama, łzy napływają mi do oczu, a ja już płakać nie potrafię... nie bo przecież to jest oznaka słabości... a ja muszę być silna...
NIe mogę czuć, nie mogę pozwolić dotrzeć do siebie, nie mogę pozwolić by ktoś mnie kochał, chociaż tak na prawdę bardzo tego pragnę....
chaotyczna trochę ta notka..
jak ja...
już niedługo karaoke... Niebieskie oczy znowu mnie zahipnotyzują, znowu pojawi się magia i przez chwilę będę naiwnie myśleć,że ktoś może mnie pokochać i przez chwilę będę myśleć,że ja mogę czuć coś bardziej sobą, czuć coś więcej niż tylko zwierzęcy popęd...
tlenionaa 2009-09-29 08:17:39
skomentuj (0)
Najbardziej na świecie...
Pamiętasz? Kiedyś zapytałeś się mnie jak się teraz czuję, przy Tobe, powiedziałam,że najszczęśliwsza na świecie, bo tak było...
Wtedy nie było osoby bardziej szczęśliwej niż ja:)
Miałam Ciebie, byłam z Tobą, Twoja ramiona mnie nocą obejmowały, chroniły niczym skrzydła anioła, czułam się bezpieczna, w Twoim świecie, jakże mi obcym świecie.
Twój wzrok mówiący wszystko i dłonie spragnione czułości, jakże było pięnie....
Ponad rok później, proszę nie zadawaj mi tego pytania, dalej najszczęśliwasza byłabym przy Topbie, słysząc tpon Twojego głosu, czująć Twój oddech na moich plecach, palce we włosach, i ten czuły jakże nieśmiały , ale jednak chciwy pocałunek, brakuje mi tego, czy tak będzie??
Najbardziej na świecie jej zazdroszczę,że kochasz ją tak bardzo, że myślisz o niej w każdej wolnej minucie,że to ona a nie ja...
Najbardziej na świecie chciałabym yć przy Tobie ," być cieniem, Twoich rąk, cieniem Twego psa..." Przeciez wiesz,że zrobię wszystko byś tylko był szczęśliwy, by widzieć Twój uśmiech na tej kochanej gębuli.
Najbardziej na świecie, chciałabym przestać Cię kochać....
przestać cierpieć, uwolnić się chocby na chwile od tego topksycznego uczucia, poczuć,że mogę jeszcze coś więcej niż tylko wegetowac obok Ciebie, bo nawet nie przy TObie, bo nawet nie z Tobą....
Najbardziej na świecie chciałabym być NIĄ ....
tlenionaa 2009-07-26 19:33:28
skomentuj (0)
Co to się stało?
Ostatnio w moim życiu zmieniło się dużo, za dużo.
Paraca a barze daje mi dużo do myślenia. Widze mężczyzn, żonatych, kawalerów, podstrarzałych alkoholików, widze ludzi, którzy z dna odbili się i idą dalej, widze ludzi, którzy świadomie na to dno spadają.
Zaczynam wątpić w małżeństwo, w miłość taką aż po grób. Zdrada czai się wszędzie, na każdym kroku, i prawie wszystcy ulegają jej pokusie. Widzę to ciągle, cały czas, ja tez jej uległam...
Pojawił się pan M. już dawno, jakaś chemia między nami była, jest i chyba będzie. Puki co nic nie było między nami, oprócz znaczących spojrzeń, gestów, słów. To taki typ faceta, do którego zawsze mnie ciągnęło, to taki typ, którego zawsze chciałam mieć. Problem? Przeszkoda?? Żona i dwójka dzieci. Wzbraniam się jak tylko mogę by nic nie zrobić, ale widze go wszędzie, w snach, w książkach, w życiu. Staram się być silna, przecież tak nie może być...
Pan T. facet na widok którego zabiło mi serce trochę mocniej, to typowa chemia...
I co? i wiem,że gdybym pozwoliła nam na więcej, pewnie skończyło by się to w łożku, ale po co? PO pierwszym pocałunku miałam tak wielkie wyrzuty sumienia,że nie wiedziałam co i jak i w ogóle za co? Jednakże podświadomie wiem, gdzie iśc,żeby go spotkać, żeby go zobaczyć. W jego ramionach szukam tego bezpieczeństwa tego ciepła i tej siły, której tak bardzo mi brakuje...
Mam 25 lat, moja przeszłość nie jest kolorowa, moje serce jest zacerowane, schowane za wielkim murem, nie chce go otwierać, po co? przecież wiem,że nie zasługuję na miłość, nie umiem już. Kiedy ostatnio je otworzyłam, zostałam tak zraniona,że myślałam,że umrę, jednak od złamanego serca się nie umiera:( Czasami szkoda. Jednak trzeba żyć z bólem, schować go, jednak czując.
Jak wierzyć w miłość, kiedy dookoła mnie wszyscy patrzą jak skoczyć na bok?
Jak otworzyć sie i dać się pokochac, skoro dookoła tyle bólu?
Może lepiej zostać tak jak jest ? nie dać się zranić , nie dac się poznac do końca?
Przecież za tą maską wyrafinowania, wredoctwa, złości, i cwaniactwa jestem ja?
Mam miękkie serce, mam wielką duszę, jestem wrażliwa...
A jednak robię rzeczy, które zaprzeczają same sobie, myśle o miłości burząc miłośc kogoś innego...
A może tak bardzo jej pragnę,że biegnę tam, gdzie okaże mi ktoś choć odrobinę ciepła?
wiem,że nie będzie to trwać, wiem,że żaden z nich się ze mną nie ożeni, wiem,że może nas łączyć sex, chwile uniesienia, i wiem,że moge nie być "jedyną drugą w jego związku"
Wiem, też ,że podświadomie pragnę być z każdym z nich...
a może mszczę sie za to ,że miłość mojego życia odeszła?
Mszczę się na sobie?
NIe wiem ...
tlenionaa 2009-01-07 15:42:25
skomentuj (0)
Stracona miłość?
wydaje mi się ,że tak mogę nazwać coś co zaczęło się z wielkim hukiem i z takim samym się skończyło. Zastanawiałam się jak ująć te słowa, w jakim kontekscie napisać o co dokładnie mi chodzi. zwracać sie bezpośrednio do niego, czy jednak pisać o sobie, do siebie, bo do kogo??
oboje czuliśmy,że to nie jest zwykły filrt, miłostka, to było coś co czuje się raz w życiu, albo z tego będzie wielka, dozgonna miłość, albo wielkie łzy. na nasze nieszczęście (a może tylko moje) stało się to drugie.
Miłość pełna uniesień, pełna szczęścia, zatracania się w sobie, po wielkie łzy i tęsknota tak silna,że aż zabija...
Słowo kocham Cię brzmiało w jego ustach tak inaczej, tak poetycko ( z resztą cokolwiek by do mnie nie powiedział brzmiało by tak samo) ]
Co nas zabiło?
Egoizm?
Czy może chęć,że za bardzo chcieliśmy?
A może ta odegłość?
Zmarnowaliśmy to sami, to już więcej się nie powtórzy, nie wróci, a jak wróci to nas zabije,umrzemy razem z tą miłością.
Tak kocha się tylko raz w życiu,nie kocha się póżniej tak samo, tak samo mocno, tak samo żarliwie, tak samo ...
Na zawsze w sercu, na zawsze w umyśle.
I choćby miało się walić i palić, choćbym miała wyjść za innego, zawsze będziesz tylko Ty...
tlenionaa 2008-11-06 07:52:18
skomentuj (1)